Gastronomia
2 MIN CZYTANIA
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o automatyzacji, trzeba się zgodzić, jak nazywa się lokal, produkt i kanał.
W systemie sprzedażowym lokal nazywa się jednym skrótem. W systemie zamówień online innym. W arkuszu centrali jeszcze innym, często ręcznie wpisanym przez kogoś, kto akurat go zakładał. To samo dotyczy produktów, kanałów i statusów zamówień.
Jak wygląda rozjazd nazewnictwa w praktyce
Rozjazd rzadko jest przypadkowy. Każdy system powstawał osobno, w innym czasie, czasem wdrażany przez inną osobę, i każdy miał swój sposób nazywania tych samych rzeczy.
Lokal może mieć skrót w systemie kasowym, inny identyfikator w systemie dostaw i pełną nazwę w arkuszu centrali.
Produkt z karty menu bywa inaczej nazwany przy sprzedaży na miejscu, a inaczej w kanale zamówień online, zwłaszcza po zmianie karty.
Status zamówienia, na przykład “anulowane” albo “zwrócone”, nie zawsze znaczy to samo w dwóch systemach naraz.
Dopóki dane z jednego lokalu zostają w jednym systemie, to nie przeszkadza. Problem zaczyna się, gdy ktoś próbuje zestawić kilka lokali albo kilka kanałów obok siebie.
Co to utrudnia, zanim ktoś zacznie mówić o automatyzacji
Porównanie lokali wymaga, żeby ten sam lokal nazywał się tak samo w każdym źródle danych. Bez tego zestawienie wyników wymaga ręcznego dopasowania nazw za każdym razem, a przy zmianie karty menu albo dodaniu nowego lokalu trzeba to robić od nowa.
To jest praca, którą trzeba wykonać, zanim w ogóle zacznie się rozmowa o raportach, alertach czy automatyzacji procesów. Bez wspólnych nazw każda kolejna warstwa dziedziczy ten sam rozjazd.
Co zmienia wspólny słownik
Warstwa Data Hub nadaje jedną, wspólną definicję lokalu, produktu, kanału i statusu, niezależnie od tego, jak nazywa się to w systemie źródłowym. Każdy system źródłowy zachowuje swoje nazewnictwo u siebie, mapowanie odbywa się raz, po stronie Data Hub, nie przy każdym raporcie z osobna.
Dzięki temu porównanie lokali i kanałów przestaje być ćwiczeniem w dopasowywaniu nazw, a staje się zwykłym zestawieniem liczb.
Od czego zacząć
Nie od razu od ujednolicenia wszystkiego. Od przeglądu, ile w ogóle jest rozbieżnych nazw między Waszymi systemami i gdzie akurat bolą najbardziej. To wychodzi w pierwszej rozmowie.
Więcej o pracy z danymi w sieciach lokali piszemy na stronie Wielolokalowa gastronomia. Zakres i ceny Data Hub znajdziecie w ofercie.
Compatibility Audit to dwadzieścia do trzydziestu minut, bez faktury i bez prezentacji sprzedażowej. Jeśli okaże się, że rozjazd nazw jest dziś za duży na sensowny pierwszy krok, powiemy to wprost.
Czytaj także
Ten sam lokal w trzech systemach ma trzy różne nazwy - dlaczego to nie jest kosmetyczny problem
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o automatyzacji, trzeba się zgodzić, jak nazywa się lokal, produkt i kanał.
Ten sam lokal w trzech systemach ma trzy różne nazwy - dlaczego to nie jest kosmetyczny problem
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o automatyzacji, trzeba się zgodzić, jak nazywa się lokal, produkt i kanał.
Ten sam lokal w trzech systemach ma trzy różne nazwy - dlaczego to nie jest kosmetyczny problem
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o automatyzacji, trzeba się zgodzić, jak nazywa się lokal, produkt i kanał.
Macie ten sam problem u siebie? Sprawdzimy Wasze systemy w 20 do 30 minut.